Obudziłam się o 4 nad ranem, spojrzałam do góry i zobaczyłam moją mamę, całującą mnie w czoło.
-Będę za tobą tęskniła wiesz?
-Wiem, ja za tobą też.
-Kanapki Ci zrobiłam, masz już w plecaku.
-Dobrze, ja wstaję.
-Zimno jest na dworze, ubierz się ciepło.
Założyłam to:
Faktycznie było zimno. Założyłam więc jeszcze skórzaną kurtkę i zobaczyłam moją ekipę, która szła w stronę mojego domu. Z powodu, że moja mama miała duże auto to zawiozła mnie, Gabrysię i Patrycję + rodzice.
Wysiedliśmy wszyscy na lotnisku. Płacz, ryk, i słowa "będę tęsknić" "pilnuj pieniędzy" "nie zgub paszportu" itp itd.
Weszliśmy do strefy z której już nie można wyjść.
12 godzin lotu.
Wsiedliśmy do samolotu. I oczom nie uwierzyłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz