Gabrysia przyszła do mnie z Patrycją. Zaczęły pomagać mi się pakować, a więc mój bagaż wyglądał tak:
Zacisnęłyśmy moje walizki z trudnością. Pożegnałam się z dziewczynami, i usiadłam na łóżku, włączyłam laptopa i weszłam na facebook'a wszyscy od razu "MIŁYCH WAKACJI" "NIE PRZYJEDŹCIE PODWÓJNIE" "PRZYWIEŹCIE MI COŚ" Cieszyłam się, że nasza paczka miała tam jakieś, uznanie przy innych. Bo tak naprawdę, każdy zawsze chciał się w naszą paczkę wbić, ale my jesteśmy jednością, i nikt tu już nie pasuje. Niestety.
2 Dni przed wylotem
Wstałam i zeszłam na dół, wzięłam naleśniki które mama zrobiła, i poszłam oglądać Czarodziejów z Waverly Place. Dostałam sms od Gabrysi, że nie może się doczekać. Czyli już 1,5 tygodnia dostaje takie sms. W sumie, ja też się nie mogłam doczekać. Usłyszałam dzwonek do drzwi, mama była z Maxem, wybrać jakieś ubranie dla niego, zbiegłam i otworzyłam drzwi. O dziwo.. zobaczyłam mojego tatę, z jego PASIERBICĄ I ŻONKĄ. Wkurzyłam się, i spytałam
-Czego chcecie?
-Możemy wejść?
-Po co.
-Sandra!
-Dobrze, wchodźcie.
Ogarnęłam w sekundę salon i zaprosiłam ich tam, zaproponowałam napój i usiadłam z niezręcznością.
-Przeprowadzamy się do Anglii.
-COOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!?
-Tak, będziemy mieszkali w Holmes Chapel.
-Gdzie to?
-Bardzo daleko od Londynu. Nie martw się - powiedziała ta Klaudia czy jak tam jej jest.
-Plus, chciałem Ci dać kieszonkowe na te kolonie? Wycieczke, nie wiem.
-Wycieczkę.
-Ile Chcesz.
-Tato, nie wiem. Każdy grosz będzie ważny :)
-Masz. - rzucił mi z uśmiechem 500$
Uśmiechnęłam się i przytuliłam ich, na całe szczęście musieli już jechać. UFF..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz